klimaty na coś

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Sty 13, 2013 8:24 pm

Socjaliści skandynawscy, pierwsze pomysły i plany co do modelu gospodarczego państwa opiekuńczego mieli już w latach dwudziestych ubiegłego wieku, zaczęli je wdrażać w latach czterdziestych, a sukces już był zauważalny w latach piećdziesiątych. I nie były to wówczas państwa bogate ale państwa biedne. Od tego czasu upłynie niedługo sto lat. O tym się mówi, pisze, pokazuje statystyki, różne klasyfikacje, które jednoznacznie wskazują, że ten model prowadzi do sukcesu cywilizacyjnego. Nic to …. ‘gadał dziad od obrazu’ a Balcerowicz i kompani wiedzą swoje, i nie tylko w Polsce, gdzie indziej również. Można powiedzieć, że sto lat nauki poszło się paść w krzaki, absolutna, pancerna, wzorcowa odporność na wiedzę. Argumenty przeciw są zaś takie, że ręce i nie tylko, z wrażenia opadają. Albo są w stylu ‘w Ameryce biją murzynów’, albo ‘najpierw trzeba zarobić aby później podzielić’, co wyczerpuje co najmniej kilka sposobów nieuczciwej dyskusji, gdyż sprawa nie dotyczy wielkości dochodu narodowego ale zasady jego podziału.Minęło ponad 40 lat od wysadzenia auli i pewne szczegóły zatarły się w zakamarkach mózgu, ale główne elementy pozostały i pozostaną. Jest to historia dwóch chłopców z mazowieckiej wsi, których głównym hobby było zbieranie i wykorzystywanie materiałów wybuchowych. Szanse mieli ogromne, bo w podwarszawskich lasach niewypałów było w bród. Starszy brat wyrwał się z tego środowiska, skończył studia i rozpoczął pracę naukową. Miał wpływowego promotora i bez problemów uzyskał stopień naukowy doktora fizyki. Brat szkół nie ukończył, więc nawet w PRL awans społeczny był utrudniony bez wykształcenia. Wtedy bandycka natura wylazła z ogłady wykształciucha i postanowił pomóc bratu po swojemu. Włamali się do szkoły, ukradli blankiety świadectw maturalnych i „wysoko kształcony” brat podjął się roli członków Komisji Maturalnej i dyrektora, wypełniając i podpisując bratu upragniony papierek i załatwił mu zatrudnienie w swojej uczelni, daleko od domu. Dalej wspólnie gromadzili trotyl – takie niewinne urlopowe hobby. Dla rozweselenia Opolan postanowili zniszczyć jedyną salę w Opolu, gdzie mogły się odbyć spotkania wielu ludzi – różnych branż, pracowników i studentów uczelni oraz ludzi z miasta, nawet np. Kabareton w czasie Festiwalu Piosenki i oczywiście również polityczne zebrania. Gromadzony przez lata materiał wybuchowy błagał o zastosowanie i bracia przygotowali bombę, gotując trotyl w kuchni mieszkania w domu profesora, aby ukształtować bombę. Narażali takim nieodpowiedzialnym działaniem na śmierć dziesiątki swoich kolegów i ich rodziny, ale to było zgodne z ich patriotyczną moralnością. Bohater nie żałuje cudzego życia! Choćby za to należy im się honorowe obywatelstwo Opola. Ja już tam nie mieszkam i nie będę musiał się rumienić ze wstydu. Dzisiaj maszerowaliby za Kaczyńskim i rzucali petardy do sejmu lub pałacu uzurpatora, prezydenta przez pomyłkę.. Wprawdzie byli w duchu bohaterami, ale raczej nie chcieli pójść do pierdla, więc główkowali jak Młynarski – „co by tu spieprzyć”? Mieli różne ciągoty, np. gmach Komendy Wojewódzkiej Milicji, ale to było zbyt ryzykowne. Może w przyszłości po udanej próbie na swoich śmieciach. Z warsztatu Katedry Fizyki, gdzie pracował młodszy brat prowadziły kanały pod aulę, więc wsadzili tam bombę i kabelki zapłonowe wyszły już na stronie warsztatu. Niby blisko, ale w miarę bezpiecznie. Czekali na jakiś dobry moment. Miał być najpierw Cyrankiewicz – faktycznie był. Pamiętam jego znakomity dowcip, gdy zwiedzał naszą pracownię i babski uścisk dłoni. Koledzy nawet radzili, abym przez tydzień nie mył rąk z szacunku.
Tu dygresja:
Zwiedzanie odbyło się w niedzielę i my wszyscy w czystych kitlach i na baczność czekaliśmy na premiera. Nasza pracownia była ostatnia! W drzwiach pracowni Cyrankiewicz zwrócił się do dziekana: „Wezwaliście towarzyszy w ich dniu wolnym od pracy, tego nie należało czynić”. Na to wykrzyknął dziekan z głęboką atencją: „Panie premierze! Oni to jeszcze będą wnukom opowiadali”! Cyrankiewicz krótko: „Tak, tak, już teraz mną dzieci straszą”! Tyle o pośle Opolszczyzny, Cyrankiewiczu.
Była inna okazja. Miało być spotkanie milicjantów. Do tego same Kowalczyki i inne oszołomy dorobili interpretację szlachetną – chcieli pomścić ofiary morderców z grudnia 70. Przysiągłbym na „jądra świętych młodzianków”, że taką interpretację dopracowali po fakcie. Rozgryzł ich Lech Kaczyński we wniosku o kasację wyroku:
Artykuł w sieci p.t. „Bracia …podkładają bombę” zawiera mniej błędów niż wpis „Bracia Kowalczykowie”, który roi się od błędów, ale i tam są przekłamania. Rzekomo Jerzy sprawdził, że wybuch nikomu nie zaszkodzi. Znam lokalizację i wiem, że to było fizycznie niemożliwe. W tym czasie portier obowiązkowo sprawdzał stan rzeczy obchodząc m. in. koło auli, a Kowalczyk z kanału pod aulą nie mógł wiedzieć, gdzie się znajduje. Portier miał szczęście i Kowalczyk nie został mordercą.
Rankiem po „day X” przychodzę do pracy i milicja mnie nie wpuszcza, nie podając powodu. Użeram się z nimi, ale nadbiegł student, o którym wiedzieliśmy, że jest z SB i kazał mnie wpuścić, ale przez nasze warsztaty, omijając budynek główny. Od strony Katedry widziałem, co zostało z auli, choć zbrojenie i akermany trzymały się dzielnie. W literaturze nie wspomnieli, że została rozwalona podstacja elektryczna i moje palniki plazmowe były martwe. Miałem ważną i terminową pracę zleconą z Instytutu Metalurgii Żelaza w Gliwicach, a prądu nie ma. Walczyłem jak lew z milicją i rektorem, aż mi pociągnięto oddzielny kabel (moc blisko 1 MW), to wcale nie takie proste. Po tygodniu lub dwóch mogliśmy kontynuować naszą pracę – tak Kowalczyk zwalczał komunę!!! Przy okazji zrozumiałem gorszą sprawę. Przy oglądaniu żałosnych resztek podstacji spotkałem oficera MO prowadzącego śledztwo. Był to szwagier mojego szwagra – niby nie rodzina, ale się znaliśmy dobrze i on mi wyjawił oczywistą oczywistość – aulę wysadzili Ślązacy – neofaszyści i taka jest hipoteza śledcza, bo wynik jest ustalony jak u Macierewicza, trzeba tylko znaleźć tę kanalię wśród ŚLĄZAKÓW. Niezbyt profesjonalna opolska milicja miała jednak drobny sukces – znaleziono końcówki drutów zapłonowych i ustalono miejsce – Katedra Fizyki. Przesłuchiwano i inwigilowano więc od tego momentu tylko autochtonów z Katedry Fizyki. Przy okazji przyciśnięto porządnego Polaka ze wschodu, bo znaleziono w jego szafie taki sam drut. Potrafił jednak wykazać, że kupił drut w Domu Towarowym i dali mu spokój, Ślązaków gnojono dalej i to w perfidny sposób – teczkami. Grożono ujawnieniem elementów wstydliwych, jak orientacja seksualna lub skoki w bok itp. Ja w zasadzie miałem spokój na tym etapie śledztwa – szwagier szwagra to jednak dobra rzecz. Chodzili za nami jak cienie, pytali nawet proboszczów o morale.. i nic! Miesiące mijały, władze PRL naciskały, a wyników nie ma. Wtedy przysłali „Monka”, pardon, fachowców z Warszawy i Gdańska. Zajęli cały hotel w pobliżu i odrzucili wstępnie oczywistą oczywistość, zadając sobie pytanie: „Czy wśród przyzwoitych Polaków nie mogą się znajdować wrogowie ludu”? Objęto badaniami środowiskowymi wszystkich pracowników Katedry i znaleziono rysy na szlachetnym obliczy dwóch porządnych Polaków z mazowieckiej wsi. Zbierali niewypały, podpalili sąsiadowi stodołę, a co najbardziej podejrzane, byli pierwsi i najlepsi przy gaszeniu pożaru i przy odgruzowywaniu auli. Jak głębokie było zaufanie rektora do Kowalczyka może pokazać fakt, ze powierzył mu kierowanie strażą obywatelską, aby ci źli Ślązacy nie powtórzyli tego aktu terroru. W tym momencie chyba popełnili pierwszy błąd – Ryszard mógł w tej straży usunąć te cholerne druciki. Teraz czytam, ze po tych wywiadach podłożono podsłuch u Kowalczyków. To tylko częściowa prawda. Podłożono podsłuch wielu innym. Mój kolega 5 lat czekał na założenie telefonu i miał zawsze odmowę. Nagle mu założono telefon bez starań z jego strony! Po co?
Zabawne momenty też bywały. My już znaliśmy naszych opiekunów, a oni nas też. Podobno podszedł pewien pan do kolegi i poprosił go, aby wreszcie poszedł do domu z kawiarni w domu profesora: „Panie, mój zmiennik czeka”! Gdy ktoś jechał służbowo do Warszawy miał zawsze swój cień za sobą. Siedzę kiedyś w ekspresie – jechałem po paszport do ministerstwa – wchodzi konduktor i zwrócił uwagę na moją legitymację (doktor). „Panie doktorze! Proszę pójść ze mną, bo z tyłu kobieta zasłabła”! Zanim mu wytłumaczyłem co i jak odezwał się sąsiad – miał taką wąską legitymację: „To nie jest doktor medycyny, daj mu pan spokój”! Przyjrzałem mu się dobrze i go też poznałem. Kowalczyki już byli aresztowani. Pytałem, po co mnie śledzi, skoro mają podejrzanych. On się wyparł i powiedział, że ma sprawę i wróci tym samym ekspresem. Załatwiłem paszport, a urzędniczka mówi, że mi się należy dieta podróżna. Kupi Pan żonie rajstopy!. No cóż, dobry zakup, zgodziłem się, ale nie mogłem pobrać diet, bo bank o 12.00 zamknęli. Ja do hotelu ZNP, biorę na drugi dzień diety i wsiadam do ekspresu. Kogo widzę? Mój cień. Gęsto się tłumaczył, choć mnie to było obojętne, miałem najgorsze spotkanie z milicją za sobą. To spotkanie też zawdzięczałem Kowalczykowi, który skłamał w śledztwie, że ja go wprowadziłem do Komendy, którą chcieli też wysadzić.
Pocieszające jest jednak to, że w tej dziedzinie wiedzy nie starczyło stu lat nauki, ale już w dziedzinie prawa niektórym nie wystarcza pięć tysięcy lat nauki, a na przykład w etyce i moralności dwa tysiące lat i pojęcie ‘wybaczania’ zdefiniowana w pierwszej modlitwie chrześcijan ‘Ojcze nasz’, jest dla znacznej liczby niezrozumiałe, do chwili obecnej. To taka myśl, która zrodziła mi się, ‘? propos’ zbliżającego się corocznego festiwalu obłudy i hipokryzji związanego z rocznicą stanu wojennego.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Sty 13, 2013 8:25 pm

Bracia bardzo różnili się od siebie. Ryszard był spokojny, ale wesoły i dowcipny, opanowany – chyba, że go coś bardzo wkurzyło. Był powszechnie lubiany i długo po jego aresztowaniu nikt z kolegów nie wierzył w jego winę, sądziliśmy, że to zwykła prowokacja milicyjna, aby się wykazać przed władzą centralną, która łaknęła ukarania terrorystów.
Podobno Ryszard był szkolonym komandosem (jakieś berety), ale nie wiem czy to prawda. Krążyła anegdota o jego sprawności fizycznej. Podobno przechadzał się wieczorem z żoną i zaczepiali ją chuligani. Ryszard grzecznie poprosił, aby przeprosili żonę, a gdy nie chcieli, znaleźli się wszyscy w szpitalu, a Kowalczyk kontynuował przechadzkę. To nam imponowało i nawet sobie to wyobrażam plastycznie (coś jak mój ulubieniec Seagal).
Gdy pojawiły się pierwsze przecieki, że jednak coś ta „k…a” nie gra, zwalono winę na młodszego brata.
Ten był niekontaktowy, zamknięty i chyba wspaniałym obiektem badawczym dla ambitnego psychiatry. Po latach plotka była wręcz przeciwna, podobno motorem był jednak ten starszy. Na ten temat „nie mam wiedzy”.przytoczone przez ciebie fakty są argumentem nie na temat i w żaden sposób nie mogą być przesłanką sukcesu cywilizacyjnego wszystkich krajów skandynawskich.
Odnosząc się jednak wprost do tego argumentu … można postawić pytanie; a komu Szwedzi mieli sprzedawać swoje towary ? … głównie chodziło o rudę żelaza z Kiruny. W 1939 roku Szwecja była państwem militarnie słabym z przestarzałą organizacyjnie armią. Niemcy przewidywali zajęcie i okupowanie Szwecji. W tym celu opracowali nawet stosowny plan, noszący kryptonim ‘Kölen’. Szwecja stojąc zdecydowanie na pozycji państwa neutralnego i obawiając się agresji Niemiec, ale nie tylko, lecz również agresji ZSRR, opracowała strategiczne plany obronne przewidujące warianty; obronę przed agresją niemiecką, obronę przed agresją ze strony ZSRR, obronę przed jednoczesną agresją Niemiec i ZSRR, a nawet obronę przed ewentualnym zajęciem Szwecji przez Wielką Brytanię i USA. Te plany przewidywał zwiększenie liczebności armii i jej zasobów technicznych. Pod koniec wojny armia liczyła ponad dwieście tysięcy ludzi, co dla wówczas 5 milionowego kraju było olbrzymim wysiłkiem, a przykładowo, siły lotnicze liczyły ok. 1000 samolotów, co stawiało je w czołówce lotnictwa wojskowego świata.
Krótko i zwięźle podsumowując, pieniądze, które rzekomo Szwedzi czerpali od jednych i drugi poszły, w przysłowiowe błoto, w żaden sposób nie przyczyniły się do powstania państwa opiekuńczego, gdyż o tym decyduje system społeczno – gospodarczy: system podatkowy, gdzie podatki we wszystkich państwach skandynawskich przekraczają 45 % PKB; system redystrybucji dochodu narodowego, który powoduje, że w tych państwach jest on najniższy i nie przekracza 0,26; system zabezpieczeń społecznych, które stanowią nie ‘łaskę pańską’, ale są prawem podstawowym.
Co było pierwszym objawem, że nie znaliśmy naszego kolegi? Sprawa niby błaha, ale w światku akademickim niezwykle istotna. Ryszard potrzebował do znalezienia niewypałów dobrego wykrywacza metali. Skonstruował go na bazie najlepszego miernika z naszej katedry. Były dwa, austriackie Unigory 4. Jeden miałem ja, drugi kolega. Kowalczyk ukradł mu ten miernik i technik odpowiedzialny za przyrząd zapłacił wysoką sumę. To było haniebne, bo mógł pożyczyć miernik na urlop, nawet ja bym mu pożyczył mój. Nie potrzebna była informacja, do czego mu miernik był potrzebny. MógłCzasem to „tylko” znajomi, a jak już przyjaciele, to wierni aż po grób. A nawet dalej. Moj nieżyjący mąż poznał jako mlody chlopak, na autostopie, swojego rówieśnika z Poznania. Mąż dawno nie żyje, a przyjaciel pozostał mi niejako w spadku i choć mieszkamy w różnych miastach wiem, że zawsze mogę na niego liczyć i vice versa. Oczywiście na ich przyjaźń w jakiejś mierze trzeba sobie „zasłużyć”, ale czasem myśle, że w charakterze poznaniakow jest jakas solenność, traktowanie serio ludzi, a nie w konwencji buziaczków i czułych słowek bez pokrycia. Bywają romantyczni, stosownie do okoliczności, ale przede wszystkim pragmatyczni.
Wyznam z pewnym zażenowaniem, że jestem fanką sagi kilku rodów poznańskich spisywanej przez Małgorzatę Musierowicz od wielu, wielu lat.
też skłamać! Wszyscy korzystaliśmy nieoficjalnie z mierników, po Czernobylu latałem wkoło swojego domu i mierzyłem natężenie promieniowania, choć władze zakazały takich pomiarów.
Milicja znalazła ten zaginiony miernik podczas przeszukania i pokazała tej osobie poszkodowanej. Nie wolno jej było to mówić, ale i tak wyciągnęliśmy tę informację. To zburzyło nasze zaufanie, bo jest niewybaczalne – to chamskie złodziejstwo. Wiele później wyszły inne drobiazgi. Mieliśmy kontakty z Wrocławiem i koledzy przekazywali różne materiały naukowe dla mojego przyjaciela, który pracował w jednym pokoju z Kowalczykiem. Te materiały nigdy nie dotarły do przyjaciela. Więc znowu złodziej i to tak żałosny, bo to były drobiazgi, które jemu nie były niezbędne (takie kryształki). Od tego czasu nie szanowałem go więcej i chyba reszta kolegów też nie. Dlatego obrońcy bohaterów nigdy nie pytali żadnego z nas, co sądzimy o doktorze K., bo to nie pasowałoby do etosu bohatera, walczącego z komuną – i okradającego kolegów? Niektóry koledzy śledzili dokładnie przebieg procesu i dobiło nas to fałszowanie matury i kradzież dokumentów – niezbyt bohaterskie i nie związane z komuną. Spalenie stodoły sąsiadowi też nie jest czynem godnym bohatera. Powinno się te wszystkie informacje umieścić na planszy honorowej i w uzasadnieniu przyznania Ryszardowi honorowego obywatelstwa miasta Opola, któremu zabrał na długi czas jedyne centrum kulturalne!
Mnie Ryszard wrobił jeszcze w inny sposób. Moja żona załatwiła mi przez uczennicę, milicjantkę, że odbito mi kilka rysunków na ksero (wówczas były 3 kserografy w województwie, pilnowane, aby nie było lewej literatury) Nie miałem chodów w Komitecie Wojewódzkim PZPR, do Nysy, gdzie w ZUP’ie był drugi, było daleko, a komenda milicji dzięki żonie była rozwiązaniem. Pracownik załatwił mi przepustkę i zrobił nieodpłatnie kilka odbitek. Pytałem go, czy mogę się przyznać do źródła, on się zgodził. Wtedy Kowalczyk prosił o skontaktowanie z tym panem. Poszliśmy do holu przed dyżurką, gdzie każdy obywatel miał prawo wejść, oficer dyżurny zadzwonił, pracownik wyszedł z nami, poszliśmy do najbliższej knajpy, gdzie ich zostawiłem. Gdy Kowalczyka pytali, czy chciał wysadzić inne obiekty, przyznał się, że i Komendę Milicji. Zapytany czy był w budynku, potwierdził i powiedział, że ja go tam wprowadziłem. Wezwano mnie na kilkugodzinne przesłuchanie i miałem kłopoty. Pracownika zwolniono, a uczennica żony nie dostała awansu mimo dobrze zdanej matury. Nie było to ładne i zupełnie niepotrzebne, bo do środka budynku wprowadził go pracownik, a nie ja.


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Wto Gru 15, 2015 9:59 pm, w całości zmieniany 1 raz

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Lut 10, 2013 1:54 pm

W ostatnim czasie, po upadku polityków i autorytetów, – jak pisałem – przyszedł czas na upadek mediów i – co najgorsze – informacji. Nie wiem, czy zauważyłeś, że nawet człowiek naprawdę interesujący się ma kłopot ze znalezieniem miejsca, gdzie może przeczytać OBIEKTYWNĄ informację o sytuacji w służbie zdrowia, wyjazdu Tuska do Peru, pracy Sawickiego w ministerstwie, pracy IPNu itd.IPN to kadłub z rocznym budżetem grubo ponad 200mln złotych, to komisja, wydziały, biura, wydawnictwa, oddziały, delegatury i itd. Może 20% działalności IPN ma swoje uzasadnienie. Twórczość naukowo-dydaktyczna jest bardzo rozwojowa, a doktorem zostaje się na całe życie pisząc „poważne” rozprawy o aparacie represji do 1989 roku, a szczególnie pracując w Biurze Lustracyjnym i wybiórczo upowszechniając informacje, których pochodzenie i wiarygodność przeważnie może być abstrakcyjna lub syzyfowa (zawracanie kijem rzeki).
Ramię zbrojne (medialne) IPN czuje się pewnie i może swobodnie rzucać oskarżenia wobec osób, które były istotą zmian w Polsce po wojnie. Pisać można, ale Nagrodę Nobla po wojnie przyznano tylko polskim humanistom w Oslo i Lechowi Wałęsie w Sztokholmie, ale IPN tylko dzieli i donosi, a finansowanie z państwowego budżetu to w 80% bicie piany. Proponuję założenie delegatur IPN w Moskwie, Waszyngtonie, Hawanie, Berlinie i na dachu PKiN, a „sokole oko” sokoła Antoniego: może być Dudek albo Macierewicz zawsze czuwa nad teczkami i tak będzie trzymane jeszcze wiele lat.
Media rządowe były zawsze tubą aktualnych władców (może teraz nie), media prywatne obiektywne były do momentu, gdy były słabe. To jest przekleństwo kapitalizmu, że każdy człowiek rozwijający wspaniale swój interes uważa automatycznie, że jemu wszystko wolno. Teraz, jak obrosły w piórka uważają, że informacja jest takim samym towarem jak „Taniec z gwiazdami” i mogą sobie zrobić z nim co chcą, kształtować wedle swej woli.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Lut 10, 2013 1:55 pm

Absolutnie sluszne wyluszczenie pewnych niuansow przez Gospodarza blogu w podtekscie pokazuje bardzo niski poziom swiadomosci realiow politycznych w mediach i w spoleczenstwie wogole a w szczegolnosci tendencyjnosc antytuskowa inspirowana w osrodkach medialncyh sympatyzujacych obu Kaczynskim i PiSowymi niedobitkami awanturniczymi.
A co szanowni blogowicze powiecie w kontekscie samokrytycznej oceny Tuska za polrocze jego dzialalnsoci rzadowej?Czy Tusk swoim podsumowujaco-programowym expose, troche nie utarl nosa tym kpiacym, drwiacym i tendencyjnym mediom?
bezwglednie pod wzgledem ekonomicznym, inicjatyw ustawodawczych Rzad Tuska troche zawiodl, ale nie do konca i i ja osobiscie wracam do swojego punktu widzenia, gdzie rok dzialanosci Rzadu moze byc bardziej miarodajny dla wszelkich ocen i ewentualnych decyzji np.votum nieufnosci.
Mam jeszcze jedno pytanie.Czy Tusk w parze z Sikorskim nie robi wrecz doskonalej naprawy polskiej dyplomacji w swietle stalej i aktywnej antyrosyjskosci i antyniemieckosci Lecha Kaczynskiego dosc w sumie szkodliwej dla Polski?-Ciekaw jestem na punkt widzenia blogowiczy!
Czy aby nie nastal juz czas przeprowadzenia grubej kreski pomiedzy 1989 0 1990 rokiem w historii Polski? Moze juz dosc wasni, konfliktow, pieniactwa, upokazania niejednokrotnie wartosciowych ludzi za to ze kiedys znalezli sie w trudnej i jedynie im znanej sytuacji, ktora spowodowala ich wybor ( mam na uwadze wspolprace z e sluzbami)?
Rozgrywki wzgledem Lecha Walesy zakrawaja na rzadze rewanzyzmu, szukania sensacji, kolejnej ofiary gry politycznej prowadzonej w niezrozumialym kierunku! Mam osobiste dosc negatywne zdanie o Walesie, o Magdalence o Okraglym Stole. Dzisiaj – 20 lat pozniej – przyjmuje to jako fakty historyczne i nie widze potrzeby ich roztrzasania, wywlekania, rozdmuchiwania sensacji medialnych i kolejnego gran ia na sympatiach i uczuciach spolecznych.Odmiennosc opinii Gwiadzy i jego malzonki czy Pani Walentynowicz co do osoby Walesy i jego aktywnosci solidarnosciowej niech pozostanie jedynie kontrinformacja o wartosciach historycznych a nie przedmiot kolejnych trac i gier. Do juz do niczego zasadniczego nie doprowadzi.Czy to obali III RP i utoruje powrót Kaczyńskich do pełni popularności i władzy? Wątpię. Nie postawiłbym złamanego centa. Nawiasem mówiąc, nie rozumiem skąd się bierze ekscytacja blogowym jazgotem młynków do mielenie bezsensownym słowem. Może w Tybecie …
Uogólniające dywagacje nt. jaka była Polska Ludowa, albo jaka jest teraz III RP zdają mi się czcze. Spotykałem kiedyś Żydów pochodzących z przedwojennej Polski. Opuścili ją, jak z metryki wynikało, w dość młodym wieku, zapewne w różnych okolicznościach i momentach historycznych. Jakież rozbieżne były ich oceny II RP. Od zachwytów pewnego pana z Łodzi, o Hance Ordonce, o bogactwie życia i przeżyć, aż po najgłębszą gorycz, wręcz nienawiść i wspomnienia straszliwej nędzy mieszkańców poleskich szteteli.
Czy wzrost obrotów handlowych Polski, np. z takim kolosem gospodarczym jak Brazylia, jest możliwy, czy byłby korzystny? Wiele zależy od kalkulacji naszych firm. Na pewno dobry interes jest w eksporcie urządzeń i maszyn. Niemcy ulokowali się nieźle na tym rynku. Może należałoby ich podpatrzeć, skopiować, wejść w jakąś współpracę. Ale zdaje mi się, polska polityka przemysłowa wymaga poważnych przemyśleń i przegrupowań. Czy nasze firmy to znaczy tylko firmy państowowe? Czy możliwa jest sprawna i uczciwa promocja firm prywatnych przez agendy rządowe? Co na to powie wicepremier Pawlak? Przepraszam, że każdy mój wpis, wcześniej czy później, robi się sarkastyczny, ale jakoś tak mi schodzi.
Co do Lecha Walesy i Instytutu Pamieci Nardowej.Czyz juz nie pora czlowieka symbol zostawic w spokoju? Czyz juz nie pora uczynic cos, ze Instytut Pamieci Narodowejnie bedzie wiecej przedmniotem gry i manipulacji politycznych?Komu i czemu powinna sluzyc a czemu sluzy ta organizacja?

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Lut 10, 2013 1:56 pm

Ja naprawde chce kiedys wrocic do kraju, bo tam i moja ziemia i rodzina i wspomnien masa… No ale jak tu pakowac walizy i kupowac bilet LOTerii lotniczej jak takie rzeczy caly czas wystepuja w kraju. Czytam newsy i co jakis czas widze, ze tu Walese chca zrobic esbekiem, ze chca pokazac iz to nie on stal na bramie do stoczni, a ze to nie on dostal Nobla i ze z Papiezem sie nigdy nie widzial i nie namawial w kwestiach panstwowych.
Czytam kolejnego newsa i nagle dowiaduje sie, ze nasz premier dostajac najwyzsze odznaczenie z dosc znaczacego kraju coraz bardzej znaczacego kontynentu i jest wysmiewany za nazwe odznaczenia. Ja wiem, ze to zabrzmi brutalnie, ale papiez rozdaje rozance, gdy ma audiencje z goscmi i nikt tego nie traktuje w jakimkolwiek folklorze. A nasz Order Orla Bialego tez dla wielu moze byc (jak to powiedzial Tusk) odznaczeniem „Bialego Ptaka” co dla wielu moze byc bardzej wieloznaczne niz Slonce Peru co ja uwazam osobiscie za kapitalna nazwe dla panstwowych wyroznien.
Czytam jeszcze jednego newsa i widze, ze prezydent ma sprzeczke z pierwszym produktem PR’owskim sprzed 2 laty i ze twierdzi, ze go przeciez nigdy nie lubil i zawsze byl zazdrosny na czesc swojego brata… Ja mam ogromny szacunek dla rangi prezydenta panstwa, ale ten czlowiek po prostu zachowuje sie jak moj 4-letni chrzesniak, gdy zabierze mu sie resoraka by w koncu skonczyl zupe co mu stygnie.Obojetnie jak by na to nie patrzec p. Lech Walesa dla Polakow – takich jak ja – zostanie na zawsze symbolem, symbolem wizerunku glowy Orla Bialego z korona cierniowa na glowie. W roku 198? na pchlim targu w Pazyzu widzialem wlasnie taki plakat, chyba Starowieyskiego. Pan Franciszek trafil w przyslowiowa 10-e, jak przystalo zreszta na Starowieyskiego. Plakat „Solidarnosci” z maszerujacym Gary Cooperem byl ladnym plakatem ale plakatem nieskupiajacym wszystkich symboli przepotwornej tragedii Polski lat 80-ch XX w., Polski polowicznego zwyciestwa junty. Najbardziej smiesznymi sa tworcy legendy Lecha Walesy, nagle rozpaczliwie martwiacymi sie o dobry wizerunek Polski „zapominajac” calkowicie tjb o wizerunku wlasnym. Obrodzilo w Polsce z Bozej laski – prawda?
Czytam te newsy i ogladam dzienniki w internecie i… stwiedzam z ubolewaniem, ze i pieniadze i wyksztalcenie i doswiadczenie zyciowe bede jeszcze inwestowac w Londynie, bo poki co i moj kraj mnie nie chce tak bardzo, i nie zaznalbym tam wiele spokoju, a co gorsza za swe przekonania moglbym zostac ukamienowany przez stado moherowej armii, ktora choc przycichla to i tak czai sie za rogiem.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Pią Mar 29, 2013 6:46 pm

Niewątpliwie jest grupa nieuczciwych przedsiębiorców, którzy starają się nie płacić należności. Te same osoby często nie płacą nie tylko swoim pracownikom, ale i kontrahentom (innym przedsiębiorcom). Ale to nie powód, żeby uogólniać to na całą grupę, gdyż jest (także w Polsce) cała masa przedsiębiorców, właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw, którzy postępują uczciwie, dają pracę innym i rzeczywiście są tą wspomnianą solą ziemi, u nas niedocenianą. Przy tym państwo często rzuca im kłody pod nogi poprzez absurdalne przepisy, biurokracje. Dodatkowo zdarza się, że przez decyzje urzędników przedsiębiorcy ci bankrutują i tracą dorobek życia, a przy okazji muszą zwalniać pracowników (w prasie łatwo znaleźć stosowne opisy działań np. skarbówki). Nie wydaje mi się, żeby wtedy ci zwalniani pracownicy oskarżali swoich szefów, „kapitalistów-krwiopijców”.
Obecnie spora część lewicy zrozumiała, że przedsiębiorca, zwłaszcza właściciel małej firmy to nie wyzyskiwacz, a jego sytuacja nie musi być lepsza niż sytuacja osoby na etacie. Nawet w kategoriach lewicy takie antagonizowanie i wrzucanie do jednego worka jakie proponują niektórzy w komentarzach, to ideologia która dawno odeszła do lamusa. Gdy do tego dochodzą chamskie inwektywy, można się tylko załamać. Zastanawiam się czy ci komentujący naprawdę nie mają wśród znajomych nikogo uczciwego, kto prowadziłby własny biznes? Bo chyba nie piszą tego wszystkiego w sprzeczności z własnym doświadczeniem.
I żeby nie było wątpliwości, nie jestem przedsiębiorcą, pracuję w budżetówce. Ale to nie znaczy, że nie mogę docenić tych uczciwych właścicieli firm, z których każdy robi dla społeczeństwa więcej niż przeciętny pracownik etatowy, a na pewno więcej niż przeciętny związkowiec, zwłaszcza, że polscy związkowcy mentalnie są często w XIX w. Natomiast list z „dupą”, od którego wszystko się zaczęło moim zdaniem był niestosowny, zwłaszcza w części gdy sugerował zatrudnianie na czarno. Tak sobie teraz myślę, że być może takie właśnie wypowiedzi powodują niechęć do przedsiębiorców. Można się tylko smucić, że i pracownicy i przedsiębiorcy są w naszym kraju tak marnie reprezentowani.Na kontynencie amerykanskim jest duzy miedzynaroda siec sklepow Costco ktora znacznie wiecej placi swoim pracownikom niz inni pracodawcy, ale w umowie kazdy kogo przyjmuja do pracy podpisuje zobowiazanie ze zobowiazuje sie nie tworzyc zwiazku zawodowego, ani nie zapisywac sie do takowego gdyby ktos mu proponowal. Wszyscy sa zadowoleni, zarowno udzialowcy bo to jest duza firma, jak tez i pracownicy. Jest pewien stan rownowagi ktory mozna dopracowac w stabilnym przedsiebiorstwie pod warunkiem ze ani jedna ani druga strona nie wychyla sie. W momencie gdy w
przedsiebiorstwie, tak zreszta jak i w malzenstwie stosuje sie „przeciaganie liny” to wszystko zawsze sie konczy rozwodem. A gdy ten rodzaj przeciagania liny dojdzie na poziom panstwa, kolejne rozbiory sa jak w banku. Z pustego i Salomon nie naleje.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Kwi 13, 2014 5:28 pm

Potężna warszawska inwestycja, która zamiast stać się wizytówką miasta i okrętem flagowym dewelopera okazała się kula u nogi. Orco Propoerty Group, firma działająca w całej Europie połamała sobie zęby na Złotej 44 w Warszawie. Czy deweloper wyjdzie z tego cało? Nie połamała sobie zębów tylko zatrudniła idiotów od PLANOWANIA INWESTYCJI . Średnio rozgarnięty Karolek z IV b powiedziałby od razu, że w TYM MIEJSCU powinien powstać budynek ale przeznaczony wyłącznie na biura. Cóż mi z tych "apartamentów" w "apartamentowcu" skoro np. wychodzę i metr od wyjścia wpadam na kilkoro narkomanów, odchodząc szybko w dowolną stronę potykam się o leżących śmierdzących , zafajdanych (niestety) bezdomnych z losu lub wyboru. Mam dwie drogi albo ucieczka do budynku albo brnięcie do współczesnego bazaru zwanego szumnie Złotymi Tarasami. Mam jeszcze wybór udać się ...na dworzec Warszawa Centralna ale tam jest zwielokrotniona ilość doznań. No to wycofuję się do garażu, wsiadam w samochód , wyjeżdżam i...staję w korku ale nie takim kilkuminutowym tylko w godzinach rannych i popołudniowych minimum godzinnym, żeby się z tego fantastycznego miejsca oddalić gdziekolwiek. Tak w praktyce wygląda najbliższe otoczenie i jakość życia w tym "apartamentowcu". Że złapali na wędkę kilkanaście słojów i pomniejszych słoików pragnących zamieszkac w ha ! ha! prestiżowym miejscu - tym gorzej dla słoików. Chciałbym poznać argumenty osób planujacych TAKĄ inwestycję w TAKIM miejscu. Argumenty przemawiajace za ulokowaniem gigantycznego bloku w najgorszym z możliwych miejscu w Warszawie. Nie ma ani jednego argumentu przemawiającego na korzyść tej budowli. Już nazwanie tego apartamentowcem z apartamentami obraża inteligencję średnio rozgarniętego człowieka. To jednak kwestia durnowatego pijaru na który zawsze nabiorą się mniej odporni na głowę.To właśnie jest piękne w kapitalizmie: cena nie odzwierciedla nigdy wartości. "Na rynku dóbr luksusowych im coś jest droższe, tym jest bardziej elitarne, tym bardziej pożądane przez tych, którzy mogą sobie na to pozwolić." W praktyce: bezwartościowy bohomaz jest wystawiony na aukcji za 3 mln $? Jakiś tępy milioner na pewno go kupi pod warunkiem, że to dobry dom aukcyjny. Milionerzy! Mam do sprzedania prestiżowe, elitarne, wyjątkowe, bezwartościowe szafki, które zrobiłem z płyt paździerzowych! Cena jednej to 500 000 zł!

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Kwi 13, 2014 5:32 pm

Warszawa to nie jest miasto, to jest przestrzeń wypełniona bezsensowną ohydą" - co wspólnie załatwili Niemcy i socjalistyczna odbudowa, i co tak energicznie kontynuuje się obecnie.do polski dotarła wreszcie ta klasyczna fala upadłości deweloperów. Nie zmieni tego cichy ratunek przez głupie projekty typu "Mieszkanie dla młodych" czy też nowość " mieszkanie na wynajem" coś ala czynszówki. Aby za taki program się brać należy mieć odpowiednie społeczeństwo a tego w polsce nie ma i nie bedzie. Podziekujcie tutaj wszelkim GREY-om itp agencjom. Stworzył tani chłam który skutecznie wyeksportowal "ostatnią normalną siłe nabywczą" na zachód tutaj pozostawiając warzywa i owoce.
Kolejną sprawą jest fakt że polska nie jest docelowym krajem dla nikogo oprócz ukraińców, wietnamczyków, pakistańczyków....wiec czas aby pewni ludzie wylali sobie wiadro zimnej wody na łeb i przetrzeźwieli z ministrami, hydraulik warszawa premierami oraz prezydentowa tego " małego, obsranego przez psy miasta"A to Polska własnie, która buduje puste apartamentowce, sprowadza gaz i rope z Kataru, marzy jej się gaz z ...USA, lata oczekiwania na wizyte lekarska, zakup szybkiego pociagu,a nie ma torów dla niego, ot kraj gorzej, jak za PRLu. Kabaret!.

I oto w brudnym, śmierdzącym, zatłoczonym, pozbawionym jakichkolwiek pozytywnych elementów (o atrakcjach nie wspominając) i koślawym pseudocentrum tej ohydy pojawia się pomysł postawienia "elitarnego" bloku z mieszkaniami po 65 tys. zł za 1 m2...

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Nie Kwi 13, 2014 5:34 pm

ohydne wieżowce w centrum Warszawy ,to ambicje i idiotyzmy Waltz i Ratusza . Znowu Waltz będzie zabiegała do kolesiów z PO o sfinansowanie z państwowej kabzy głupiego żagla . Zmarnowane tereny w Warszawie gdzie miała być Prawdziwa Warszawa a ohydne wieżowce na obrzeżach Warszawy a skale naszych mozliwosci. Co my robimy tym Misiem? My otwieramy oczy tym niedowiarkom, patrzcie!-mowimy-To nasze! Przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie slowo! To jest Mis spoleczny, w oparciu o szesc instytucji, ktory sobie zgnije. Bez przesady z tym straszeniem. Budynek jest estetycznie wykończony z zewnątrz, a nawet migają na nim światła.
Może się wszystko przeciągnie parę lat, ale w takiej lokalizacji nie ma szans, żeby budynek stał długo pusty - w ostateczności przerobią na biura.
Jak chcecie zobaczyć budynek widmo to przejedźcie się do Krakowa, gdzie słynny szkieletor przy rondzie Mogilskim straszy już 40 lat. Nie twierdzę, że jest śliczna. Bardziej chodziło mi o to, że budynek jest z zewnątrz w ogóle wykończony, http://plastikowy.freehost.mobi  nie wyróżniając się wyglądem na tle okolicznych tak jak wspomniany przeze   mnie szkieletor.
Z zasady to co do każdego budynki zawsze się ktoś znajdzie, że mu się nie podoba, bo wolałby fiołkowy tynk, a nie fioletowy.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Wto Gru 15, 2015 9:58 pm

Sprawa jest już wyjaśniona. Dwa tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski bezbronny bombowiec Su-24 NAD SYRIĄ i w ten sposób Turcja staje się stroną konfliktu, formalnym i faktycznym sojusznikiem ISIS, handlującym z bandytami kradzioną ropą. Kiedy nie dalej niż 2 tygodnie temu myśliwiec dominacji powietrznej Su-30 naruszył na prawdę turecką granicę - tureckie myśliwce nie ośmieliły się reagować.
Powód zestrzelenia jest prozaiczny. Rosjanie niszcząc konwoje z kradzioną syryjską ropą i zajmowane przez bandziorów syryjskie rafinerie, przerwała intratny interes syna i zięcia prezydenta Erdogana w Turcji, który kupował tą ropę za grosze, a sprzedawał za pół ceny zarabiając krocie. Nie ma żadnych innych powodów zestrzelenia rosyjskiego szturmowca. Łapy w ISIS i handlu ropą maczają kręgi wojskowe i rządowe w Turcji. Stąd właśnie zdarzenie. Teraz, gdy mleko się rozlało, i skorumpowani funkcjonariusze państwa tureckiego zrozumieli, co zrobili, z pełnymi gaciami lecą do NATO, żeby ich chroniło.

Artykul troche zbyt powierzchowny, albo suche informacje albo analiza, a tutaj troche informacji i troszeczke analizy streszczonej w jednym zdaniu. Jakowalski, Turcja nie zaatakowala tego samolotu jako walczacego z Isil tylko jako naruszajacego turecka przestrzen powietrzna. Zreszta wyglada to tak jakby Rosja celowo to zrobila zeby sprowokowac tego typu konentarze jak twoj czyli po ktorej stronie jest Turcja. Nie dajmy sie na to zlapac.
zgłoś do usunięcia
2015-11-24 20:55 | z daleka
Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem

nastepny nacpany tyle, ze komentator Polityki! Na forach roi sie od takich! Powinien sie zaciagnac do armii tureckiej i poleciec patrolowac ten lewy interes, ktory Turcy uprawiaja kupujac tanio lewa rope od panstwa islamskiego.albo scigac na terytorium Syrii , ktpore turcy nieustannie naruszaja terrorystow kurdyjskich jako, ze dla Turcji to nie panstwo islamskie ale Kurdowie walczacy z panstwem islamskim sa najwiekszym zagrozeniem. tenze "komentator" powinien tez zainteresowac sie interesami jakie ma rodzina prezydenta Turcji szczegolnie jego syna, ktory prowadzi bardzo ozywione interesy z islamistami . Jednym slowem czlowiek, ktory sie mieni komentatorem zaprezentowal nam tu kawalek propagandy tureckiej i udaje komentatora zamiast troche rozsadnie pomyslec- zachowuje sie jak podpity komentator.
Chociaż jedno państwo traktuje swoje granice i ich naruszanie poważnie.
Ostrzeżenia bez konsekwencji tylko rozzuchwalają.
Turcy zrobili coś bardzo ważnego i należy Im za to podziękować.
Tłumaczących Rosjan wypada zapytać w jakim miejscu granicy turecko - rosyjskiej zdarzenie
Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem
Rosjanie przy granicy Syrii z Turcją nie walczą z ISIS ale bombardują turkmeńskie wioski - Turkmeni są przeciwnikami ISIS, są sprzymierzeni z Turcją i Turcja poczuwa się do ich ochrony, Rosjanie ich bombardują bo są oni także przeciwko dyktaturze Assada.
http://www.bbc.com/news/world-middle-east-34910389

Choć ten tekst jest tak żenujący, że w zasadzie nie zasługuje na komentarz, pozwolę sobie wyjaśnić Szanownemu Autorowi co następuje:

1. Jak (prawdopodobnie) zdecydowana większość Polaków wolę spotykać na ulicy pijanych kiboli z szalikiem Wisły w rękach niż arabskich byczków z pasem szachida w majtkach.

2. USA i NATO zdecydowanie popierają tych drugich. Trzeba naprawdę nie chcieć, żeby nie widzieć, iż „walczą” z ISIS tak, żeby przypadkiem nie zrobić mu krzywdy.

3. Putin jako jedyny potraktował walkę z ISIS poważnie i zaczął odcinać mu dopływ pieniędzy, czyli bombardować konwoje z ropą.

4. Tajemnicą poliszynela jest, że Erdogan wspiera ISIS nie tylko politycznie, ale również finansowo, kupując od nich ropę. Robi na tym duży interes, i to na dodatek rodzinny, ponieważ jego syn i zięć są ważnymi graczami na tureckim rynku energetycznym.

5. Bombardując konwoje z ropą Putin popsuł Erdoganom ten rodzinny interes. Chłopcy się zdenerwowali i poprosili tatusia, żeby coś z tym zrobił.

6. Jeśli z tego wyniknie wojna światowa, nie będzie za to odpowiedzialny ani Putin, ani, tym bardziej, pijani kibole.

Ta granica, która podobno jest tak prestizowa dla Turcji praktycznie nie istnieje. Uchodzcy, ochotnicy, tak jak i kazdy inny (niestety zreszta) przechodza bez problemow. W kazda strone.
Turcja z jej obecnym kierownictwem bedacym w zasadzie odpowiednikiem obecnego kierownictwa w Polsce realizuje swoja polityke, bez ogladania się na polityke wspolnoty europejskiej do której jakoby aspiruje. Bedac czlonkiem NATO i majac najdogodniejsze polozenie geograficzne praktycznie stoi z boku w konflikcie z panstwem islamskim. Mozna by oczekiwac, ze to Turcja (jako czlonek NATO) atakuje cele w Iraku i Syrii a nie strzela do nieformalnego, ale jednak sojusznika (i to chyba najefektywniejszego do tej pory) w walce z islamistami.
Rzeczywiscie pan redaktor nie popisal się.
Informacje są wciąż niepelne, ale jeśli prawdziwe jest video zadowolonych z sukcesu bojowkarzy, chwalacych się, ze zastrzelili dwoch spadochroniarzy w locie i to są ludzie, których Turcja (a może nie tylko Turcja) wspiera, to pogratulowac sojusznikow w walce z Rosja.

Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem

Panie Redaktorze!
informuję, że Pańską wypowiedź: "Fakt, że Rosjanie już od jakiegoś czasu traktowali turecką granicę z przymrużeniem oka, nie jest niczym nowym. I nie chodzi tu tylko o jakąś historyczną tradycję w Armii Czerwonej. Kreml od ponad roku sprawdza, co może w relacjach z Zachodem. Również w powietrzu, nałogowo naruszając przestrzeń powietrzną państw NATO w regionie Morza Bałtyckiego czy na północ od Półwyspu Skandynawskiego.
Rosjanie zachowują się przy tym jak podpity kibol na ulicy, grożący innym przychodniom i rozpychający się łokciami. Ten kibol zakłada, że nie będzie musiał użyć siły, bo nikt nie ma ochoty na bójkę z nim. W końcu jednak znalazł się przechodzeń, który mu "przyłożył.", odebrałem jako daleką od elementarnej trzeźwości i właśnie kibolską, w takim prymitywnym stylu, który niegdyś określano jako głos "z grubej rury". To co Pan w tym przytoczonym przeze mnie akapicie zawarł, i to nie tylko w treści, ale także w języku, to jest nachalna propaganda rodem z "notatnika prelegenta".
Lotnictwa wojskowe: rosyjskie, ale także amerykańskie, angielskie i w ogóle natowskie od lat penetrują różne akweny, czasem na skutek nawigacyjnych błędów naruszając przestrzeń powietrzna jakiegoś kraju, i na ogół nikt poważny nie wywołuje z tego powodu awantury, czasem poprzestając na wymianie not, a czasem wzajemnej informacji.
Od czasu wywołania przez USA awantury ukraińskiej, incydenty te były propagandowo nagłaśniane, ponieważ polityce amerykańskiej było potrzebne wzmożenie napięcia międzynarodowego pod hasłem "Rosja Putina przeciw całemu światu".
Jakoś nie zastanowił się Pan, że ów "kibol", któremu "przechodzień" głupio i nieodpowiedzialnie przyłożył, zachował się w sposób umiarkowany, odpowiedzialny, nie korzystając z siły, którą posiada, oraz że to jego zachowanie świadczy o politycznym rozsądku w realizacji celu, jakim jest zwalczenie w Syrii islamskiego terroryzmu i rebeliantów przeciw legalnej władzy, wspierających islamistów. A mógł "przechodniowi" doraźnie dołożyć z nawiązką.
Insynuuje Pan, że "Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem", sugerując, że to jeszcze nieudowodnione ale możliwe, naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej było celowe. A to jest zarzut złej woli bez dowodu, niedopuszczalny w poważnej i kulturalnej publicystyce.
Czyżby nie pomyślał Pan, po czyjej stronie jest obecny rząd Turcji, który organizuje bombardowania Kurdów walczących z islamistami, i zestrzelenie rosyjskiego samolotu wojskowego działającego przeciw islamistom, który być może rzeczywiście naruszył turecką przestrzeń powietrzną. To prezydent Putin ma rację, oceniając, że to był cios w plecy zadany Rosji przez państwo, które wprawdzie nie jest wojskowym sojusznikiem Rosji, ale jako członek NATO, wałczącego z islamistami, powinien być nieformalnym, naturalnym sojusznikiem wszystkich, którzy w tej w tej walce uczestniczą.
Pisze Pan o wzywaniu ambasadora Rosji w Ankarze w sprawie naruszeń tureckiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie samoloty interweniujące w Syrii, ale pisze tych Pan o treści rozmów, które były prowadzone w między nim a władzami Turcji. A ta treść jest ważniejsza od samego faktu tych rozmów.
zgłoś do usunięcia


Czytelnikowi zalezy sie rzetelna infomracja czyli tak zwany obiektywizm faktow. Ten artykul nie posiada ani krzysztyny. Wpis jest oparty na Pana "oczywistej" niecheci do strony rosyjskiej. Ponad to brak mu analizy sytuacji, jak i rozeznania w sytuacji geopolitycznej.

Jak dotad Rosja podala jedna wesje wydarzen i nie zmienila swojego stanowiska. Prosze sprawdzic.

Ponadto Tylko Rosjanie, poki co, maja umocowanie prawne na arenie miedzynarodowej do dzialania w Syrii. Prosze sprawdzic

W kwesti "W końcu Turcy nie wytrzymali" Chce zauwazyc iz od momentu, gdy David Cameron zostal premierem UK ponad 40 razy rosyjskie mysliwce naruszyly suwerenne terytorium Wilekie Brytanii. I jakos brytyjczycey wytrzymali! Prosze oto info http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/defence/11426692/RAF-jets-scrambled-more-than-40-times-to-intercept-Russian-bombers.html

Ponadto od Marca 2014 Rosja naruszyla 39 razy obszar terytorialny NATO i absolutnie nic sie nie stalo. Prosze oto info http://www.independent.co.uk/news/world/europe/full-list-of-incidents-involving-russian-military-and-nato-since-march-2014-9851309.html

Jednoczesnie chce zauwazyc, iz Turcja narusza granice innych panstw jak np Grecji. Prosze oto info http://www.ibtimes.com/greece-scrambles-fighter-jets-chase-turkish-aircraft-its-airspace-2011575 .

Kwestia lezy w tym iz do tej pory zaden z krajow NATO nie zestrzelil rosyjkiej maszyna. Zawsze byly one eskortowane. Wiec powinnysmy sie siebie zapytac czemu Turcja zareagowal tak a nie inaczej.

Nie da sie ukryc iz Turcja,sponsoruje i wspiera ISIS, to dosc oczywiste. Prosze oto link to badania wykazujacego punkt po punkcie powiazania pomiedy Turcja i ISIS, dokonane przez Institute for the Study of Human Rights, Columbia University http://www.huffingtonpost.com/david-l-phillips/research-paper-isis-turke_b_6128950.html

Ponadto Akara twierdzila iz przez 10 minut ostrzegala mysliwiec 5 razy jednakze obecniee potwiedzila iz rosyjski mysliwiec przebywal na terytorium Turcji przez 17 sekund. Jak wiemy czas nie moze byc az tak rozciagliwy bo to by powazalo fundamentalne prawa fizyki Wink

Dla tych ktorzy maja rozeznanie w temacie wiadomo ze kazda ze stron ma wiele dougrania. Olbrzymie pieniadze i wplywy. Chodzi to ropociagi i gazociagi i plunace z nich dochody. O utrzymania petrodollara oraz dollara jako nadal podstawowej waluty kazdego banku na swiecie. Czli mamy brics vs imf. Chiny, Rosja, India, Brazylia,Poludnia Afryka jak i Iran oraz Syria daza do obrotu dobr oraz ropy bez potrzeby uzywania dollara. http://www.independent.co.uk/news/business/news/the-demise-of-the-dollar-1798175.html Obecnie Rosja dazy do uwolnienia wartosci Rubla od ceny ropy.

To sie dzieje ! Wszystko inne to pretekst. Stany staja sie niewyplacalne oczywistem faktem jest iz wojna to intratny biznes. Co z tego wyniknie ? Moim zadaniem Francja, Niemcy te kraje co sie je obecnie nazywa sie mini schengen bede dazyc do zblizenia sie z Rosja bo maja w tym realny interes albowiem Rosyjska gospodarka wychodzi z recesji. Jednoczesnie powoli zaczna sie dystansowac sie od US i UK. Bo t nie lezy w ich interesie.

A Turcja koniec koncow zostanie poproszona a zaplacenie rachunku, sama. Ekonomia tego panstwa zdecydowanie na tym ucierpi.

Z gory przepraszam za moj polski bardzo zadko uzywam, co z pewnoscia da sie zauwazyc Smile A co do kwesti nastrojow w tak zwanej Europie Zachodniej to ogolnie zdaja sie byc dosc prorosyjskie jak i dosc antytureckie.
I bardzo dobrze, ze zestrzelili. Zestrzelic kazdy rosyjski samolot, ktory nielegalnie naruszy przestrzen powietrzna innego panstwa. Niech lataja sobie nad Syberia. Jak widze ruskie trolle wkrotce obarcza wina redaktora za wywolanie wojny. Ciekawe czy wyrazali swoje oburzenie gdy ruscy bandyci zestrzelili pasazerski samolot lecacy z Seulu kilkanascie lat temu.

Otwieram stronę Polityki - a tu jakieś Radio Erewań.
Szczypanie się w udo nic nie pomaga, to chyba jednak wychodzę.

"Również w powietrzu, nałogowo naruszając przestrzeń powietrzną państw NATO w regionie Morza Bałtyckiego"
Pan Łukasz Wójcik trafił w samo sedno.
Oczywiście rosyjskie trolle i tzw. pożyteczni idioci teraz będą straszyć III wojną światową, "odwracać kota ogonem" i "udowadniać", że Turcja wspiera IS itp.
Prawda jest jednak taka, że Putin i jego otoczenie myślą właśnie na poziomie rzeczonego kibola. Mylą szacunek i poważanie ze strachem i wydaje im się, że jak będą straszyć i prowokować, to ponownie staną się budzącym respekt mocarstwem. Otóż nie staną się, bo nie tędy droga do mocarstwowości prowadzi.
O ile dobrze kojarzę, to w bieżącym roku Rosja przeszło stukrotnie naruszała przestrzeń powietrzną państw NATO. Rosjanie pewnie myśleli, że to "fajna zabawa", no bo przecież nikt nie będzie chciał zadzierać z państwem posiadającym broń atomową. No i się przeliczyli.
Dzisiaj Turcja postanowiła powiedzieć dość!
Najlepsze jest to, że Rosja nic poważnego z tym incydentem nie zrobi, bo jak każdy bandzior pewnie czuje się jedynie atakując słabszego od siebie. Turcja jest nie tylko członkiem NATO, jest także bardzo silnym militarnie i zdeterminowanym krajem, dlatego Putinowi pozostanie wyłącznie rytualne grożenie. Nic ponadto.
Nie czeka nas ani III WŚ, ani nuklearny armagedon. Putin nie jest zbyt lotnym politykiem, ale nie jest też typem samobójcy. Jedyną reakcją jakiej się po nim spodziewam, to chęć odreagowania swojego upokorzenia poprzez "pobicie" kogoś słabszego od siebie. Agresja na Ukrainie okazała się niewypałem, operacja na Syrii po początkowych "oszałamiających sukcesach" także powoli się sypie, a lud rosyjski musi przecież ciągle widzieć swojego wodza jako "genialnego stratega" za którym kroczy wyłącznie pasmo sukcesów. Najłatwiej będzie zatem napaść na jakiś mały, bezbronny kraj aby pokazać imperialną wielkość Rosji.
Pytaniem jest, kto może stać się owym kozłem ofiarnym?

Artykul z lekka zalosny. Niemniej ciekawe sa pierwsze obserwacje komentatorow, w tym rowniez arabskich / bliskowschodnich. Przewija sie pytanie, w kogo, politycznie rzecz biorac, byla wymierzona rakieta turecka?
Rosjanie walczą z tzw. państwem islamskim (ISIS), popieranym otwarcie przez Arabię Saudyjską i Katar, a nieoficjalnie także przez Izrael, USA i Turcję. Taka jest, niestety, prawda.
zgłoś do usunięcia
2015-11-25 09:28 | jakowalski
Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem

Nexus
Tak, Turcy ostrzegali Rosję przed atakowaniem tzw. państwa islamskiego (ISIS).
Gusia
Turcja zaatakowała ten samolot, jako że walczył in z tzw. państwem islamskim (ISIS), po cichu popieranym przez Turcję.
Mir
Pamiętaj, że konfrontacji na linii NATO-Rosja wciągnąć musi do niej także i Polskę.
Niestety, ale Turcja,sam zresztą będąc państwem muzułmańskim, wspiera tzw. państwo islamskie (ISIS), z którym walczy Rosja. Poza tym, to stracenie samolotu należącego do mocarstwa jądrowego jest aktem zwyczajnej głupoty. W tej sytuacji Polska powinna jak najszybciej opuścić NATO,a by nie być zmuszona do walki w obronie islamskich fundamentalistów: zarówno z Turcji jak tez i tzw. państwa islamskiego (ISIS).
Czaro
Życzysz sobie konfrontacji na linii NATO-Rosja? Przypominam, ze granica pomiędzy NATO a Rosją przebiega także przez granice Polski z Rosją.

"Putin po raz drugi w krótkim czasie - po katastrofie samolotu nad półwyspem Synaj - dostał nauczkę. Wojskowa interwencja powoduje często skutki, jakich nikt się nie spodziewał. Potencjalna cena za wojskowy odwet byłaby tak wysoka, że nawet gracz pokroju rosyjskiego prezydenta nie chciałby jej zapłacić za stracony samolot."

1. Do artykułu się nie odnoszę, szkoda atramentu. Autor posługuje się NIEPRAWDĄ!
I tak, jak @vandermerwe pyta: "... w kogo, politycznie rzecz biorac, byla wymierzona rakieta turecka?", można by zapytać, w kogo ten niegodny POLITYKI artykuł jest wymierzony?
Czyżby POLITYKA takimi artykułami testuje granice wytrzymałości swoich czytelników.
Fakty na temat tego zajścia można przy dobrych chęciach i średnim wyczuciu obiektywizmu wyszukać nawet w sieci będąc zatopionym w cieplunim fotelu i przy kubku kawy. Trzeba jednak chcieć!

2. Przed chwilą na stronieGW ukazał się artykuł, w którym jest opublikowany list Turcji do przedstawicieli ONZ, m.in. do Ban Ki-moona:

> http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19242039,rosyjskie-bombowce-byly-nad-turcja-przez-17-sekund-wikileaks.html

3. RT (wiem, wiem, putinowska propaganda, ale warte obejrzenia):

> https://www.rt.com/news/323240-russia-turkey-warplane-downed/

zgłoś do usunięcia
2015-11-25 10:38 | camel_
Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem

Jak ktoś ma ochotę na kawałek poważnej analizy, niedostępnej w Polityce, zapraszam tutaj (google: turkey-has-destroyed-russias-delusion-of-western-cooperation-paul-craig-roberts). Zaś Polityki i pana Autora proszę aż tak nie flekować, chyba Panstwo nie są tak naiwni i nie wierzą w nieobecność cenzury, propagandy i powinności względem suwerena? Panszczyznę trzeba odwalić. A my, świadomi rzeczywistości i mający swoje ulubione kąciki w Polityce, pomińmy te artykuliki milczeniam, jak kiedyś omijaliśmy wzrokiem reportaże z gospodarskich wizyt sekretarzy partii.
" Chce zauwazyc iz od momentu, gdy David Cameron zostal premierem UK ponad 40 razy rosyjskie mysliwce naruszyly suwerenne terytorium Wilekie Brytanii. I jakos brytyjczycey wytrzymali! Prosze oto info http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/defence/11426692/RAF-jets-scrambled-more-than-40-times-to-intercept-Russian-bombers.html "

Proszę przeczytać ten artykuł jeszcze raz, ale ze zrozumieniem. Rosyjskie lotnictwo _nie_ naruszyło brytyjskiej przestrzeni powietrznej _ani_ razu.
"the Ministry of Defence said none of the flights had breached UK airspace,"

Taką samą bzdurą jest raczej twierdzenie z artykułu, że rosyjskie lotnictwo naruszyło przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich/skandynawskich. Latają sobie tylko niebezpiecznie dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni międzynarodowej.

Natomiast raczej prawdą jest że:
- zestrzelony samolot naruszył turecką przestrzeń powietrzną
- Rosjanie byli ostrzegani wielokrotnie po podobobnych incydentach przez Turcję.
- w okolicy naruszenia żadnych wojsk ISIS nie ma, więc w ramach walki z ISIS nie ma powodu aby rosyjski samolot tam był.

Jak widać nie ma potrzeby:
- rozpatrywania zaangażowania Rosji w walkę z inną opozycją Asada niż Isis (co by tłumaczyło obecność samolotu, i "życzyliwość" wojsk na terenie gdzie został zestrzelony)
- ani zaangażowania Turcji w pomoc Isis czy Turkemnów, czy walkę z Kurdami w Syrii.

Niestety słaba Europa przyzwyczaiła awanturniczy reżim z Moskwy do wybryków. Kraje silne dbają o swoje interesy i tępy KGBista Putin dostał właśnie po łbie. Oby w końcu coś do niego dotarło.
" zapraszam tutaj (google: turkey-has-destroyed-russias-delusion-of-western-cooperation-paul-craig-roberts)"

Szkoda czytać.
Z trudem dojechałem do " Obama’s puppet government in Kiev ".
Macierewiczowska proza w odcieniu prorosyjskim.

Dobry, obiektywny artykuł.

Proszę nie przejmować się atakiem dyżurnych kiboli, którym wydaje się, że pismo Polityka jest wciąż organem czegoś wyśnionego oraz wciąż żywego.

Oburzenie dyżurnych typu pan Lesio lub wielokrotnie gwałconego w dzieciństwie byłego ministranta Tanaki, pozbawione jest logicznych podstaw oraz symetrii.

Dużurni powyższego sortu, chętnie taplają się w propagandzie anty-NATO, anty-UE, wypluwaja jadowite wpisy pod adresem Anglii lub USA. Jedyna życiowa przyjemność która im pozostała, to oglądanie parad wojskowych w Moskwie oraz pozowanie nago przed portretem wielkiego guru,
Proszę nie przejmować się atakiem dyżurnych kiboli, którym wydaje się, że pismo Polityka jest wciąż organem czegoś wyśnionego oraz wciąż żywego.

Oburzenie dyżurnych typu pan Lesio lub wielokrotnie gwałconego w dzieciństwie byłego ministranta Tanaki, pozbawione jest logicznych podstaw oraz symetrii.

Dużurni powyższego sortu, chętnie taplają się w propagandzie anty-NATO, anty-UE, wypluwaja jadowite wpisy pod adresem Anglii lub USA. Jedyna życiowa przyjemność która im pozostała, to oglądanie parad wojskowych w Moskwie oraz pozowanie nago przed portretem wielkiego guru,
Ławrow: Rosja nie będzie prowadzić wojny z Turcją

Drodzy Komenatorzy w zbyt goracej wodzie kompani !

No i po co to straszenie wojna i w ogole: konce swiata ? Z powodu jednego mysliwca ???

re Monsieur Wójcik i jego fryzura

Zabawnym, a być może nawet pozytywnym (?) zjawiskiem jest fakt że kibole, chcąc kogoś obrazić, nazywają innych kibolami..
Czytałem dzisiaj w jednym z poważniejszych periodyków zachodnich ,że fakty są już nieco inaczej przedstawiane przez stronę turecką ,niż sugeruje to autor w.w. artykułu. Charakterystyczne jest,że oczywiście sojusz popiera Turcję , ale jednocześnie nawołuje do ograniczenia wojny w ... sferze werbalnej i umiaru.
Wiele źródeł opisuje niejasną postawę Turcji w konflikcie na terenie Syrii . Przykład: Kobane czy import ropy z terenów zajętych przez PI.


Trzeci konfrontuje elementarne fakty pozwajacac samodzielnie dojsc do konkluzji nt. zestrzelenia rosyjskiego bombowca and Syria (a nie Turcja):

http://www.zerohedge.com/news/2015-11-24/17-seconds-changed-world-leaked-letter-exposes-turkeys-hair-trigger-reality

Zachęcony przez pewnego osła dla niepoznaki udającego wielbłąda wracam i piszę "A nie mówiłem".
Rosja dostała od Turcji po nosie i poza wyrażeniem oburzenia i wysłaniem jakichś not dyplomatycznych nie zrobi z tym absolutnie nic. Rosja jest i w zasadzie prawie zawsze była kolosem na glinianych nogach. Główną siłą zarówno ZSRR, jak i obecnej Rosji jest masa opłacanych szpicli oraz lewicowych kretynów (których Stalin pieszczotliwie nazywał pożytecznymi idiotami) urabiających na Zachodzie opinię publiczną. W ich narracji Rosja to potężny kraj i pożądany sojusznik, niezbędnie potrzebny Zachodowi w realizacji jego celów.
Turecka lekcja jasno pokazuje, że putinowska Rosja to wyłącznie mocno przechwalający się słabeusz. Gdyby pozostali członkowie NATO reagowali na Rosyjskie prowokacje tak samo stanowczo jak Turcja, to świat byłby o wiele bezpieczniejszy i spokojniejszy. Bo niestety brak NATO-wskiej stanowczości Putina tylko rozzuchwala i w efekcie wydaje mu się, że jest kimś niezwykłym.

P.S. Odnośnie lewicowych kretynów, to oczywiście nie mam tu na myśli lewicy jako takiej, tylko tą jej część już od czasów stalinowskich zainfekowaną bezgraniczną i ślepą "miłością" do wszystkiego, co rosyjskie.
Sam jestem człowiekiem o lewicowych poglądach i ubolewam nad tym bezrozumnym uwielbieniem niektórych lewicowych działaczy dla rosyjskiego totalitaryzmu i zamordyzmu. Z właściwą sobie przenikliwością ten stan rzeczy widział i punktował już kilkadziesiąt lat temu wielki G. Orwell. Niestety niewiele się od tego czasu zmieniło.

Swoją drogą, to ciekawe, co teraz nam powiedzą osoby piszące o III WŚ i atomowej zagładzie? Przecież Rosja miała zareagować z całą stanowczością i nie puścić płazem Turcji tej zniewagi. Tymczasem skończyło się na zwykłym pobrzękiwaniu szabelką.
Jaki dobry artykuł? Wyjątkowo paskudnie wręcz rasistowski a na dodatek napisany językiem kibolskim, niespotykanym dotąd na łamach „Polityki”. Proszę poczytać, jak ten sam konflikt opisują Francuzi w „Le Figaro” czy też choćby nawet „Rzeczpospolita”.
Poza tym, to określenia typu „wielokrotnie gwałconego w dzieciństwie byłego ministranta Tanaki” wyraźnie nie pasują do apelu redakcji „Polityki” z wejściowej strony do jej forum dyskusyjnego. Cytuję: „... aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności. Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale”

Tobie też przypominam apel redakcji „Polityki” z wejściowej strony do jej forum dyskusyjnego. Cytuję: „... aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności. Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale”.
Widzę, że jesteś zwolennikiem tzw. państwa islamskiego (ISIS).
Jacobsky
Przypominam, że I Wojna Światowa zaczęła się z powodu jednego arcyksięcia a II z powodu jednego korytarza.

Gramin
Miałeś nadzieję na III Wojnę Światową? Ale nic jeszcze straconego - ona może lada dzień wybuchnąć z innego powodu niż zestrzelenie jednego rosyjskiego bombowca przez Turków. Poza tym, to na skutek tej akcji tureckiego lotnictwa, NATO praktycznie się już rozsypało, jako że Francja wyraźnie zajęła w tej sprawie stanowisko prorosyjskie, licząc na pomoc Rosji w pokonaniu tzw. państwa islamskiego (ISIS), stojącego m.in. za ostatnim atakiem terrorystycznym w Paryżu. A nic bardziej nie ucieszy Putina niż de facto koniec NATO.
nałogowo naruszając przestrzeń powietrzną państw NATO w regionie Morza Bałtyckiego czy na północ od półwyspu Skandynawskiego.

Autor najzwyczajniej baja i swoje "co mnie sie wydaje" przestawia jako fakty. Powoli sytuacja sie klaruje ale glowny aspekt czy samolot byl w przestrzeni powietrznej Turcji ( wersja turecka) czy tez nie (wersja rosyjska) pozostaje do ostatecznego ustalenia. Sytuacja jest o tyle ciekawa, ze nawet wedlug danych tureckich samolot zostal zestrzelony nad terenem Syrii i to spory kawalek od punktu opuszczenia granicy syryjsko-tureckiej. Analizy komentatorow arabskich / bliskowschodnich ( przynajmniej niektorych) sa o tyle ciekawe, ze sugeruja swego rodzaju premedytacje Turcji wynikajaca z frustracji. Skad frustracja? Turcja chce odgrywac glowna role w konflikcie na terenie Syrii, ten cel coraz bardziej sie oddala i Turcja zaczyna byc w sprawie syryjskiej praktycznie ignorowana zarowno przez Zachod jak i Rosje, ktore probuja dojsc do jakiego takiego porozumienia. Wedlug tych analiz Turcja strzelajac do samolotu rosyjskiego chciala dac sygnal, ze nic w regionie nie moze sie wydarzyc bez udzialu Turcji. Z drugiej strony mogl to byc zwykly wypadek przy pracy. Jedno jest interesujace, ze przy okazji zaczeto Turcji wypominac niejasna postawe wobec ugrupowan dzialajacych na terenie Syrii - wytyka sie wspolprace nawet z tymi uznanymi przez Zachod za organizacje terrorystyczne.

Pozdrawiam

P.S. Jak ostroznym nalezy byc z odbiorem przekazow medialnych w takich sytuacjach pokazuje przyklad drugiego z lotnikow rosyjskich. W pewnym momencie zaczeto przekazywac informacje, ze tak jak ten pierwszy, nie zyje.

Mamy nowe informacje więc dla porządku koryguję mój wcześniejszy wpis.
Pro-tureccy bojówkarze zastrzelili jednego skoczka na spadochronie z Su 24, a nie dwóch. Dzielni wojacy, jak się teraz dowiaduję, podobno mogli to zrobić w obronie własnej, jak miał oświadczyć przedstawiciel Departamentu Stanu pan Mark Toner.
Nie pierwszy to raz się zdarza, że wypowiedzi stamtąd są delikatnie mówiac kontrowersyjne (pamiętam na przykład tę niedawną implikującą współwinę Polaków za zbrodnie obozów koncentracyjnych).
Czy napisanie że redaktor kłamie jest naruszeniem zasad etykiety a same kłamstwa sa OK ?
Kłamstwo 1: rosyjski samolot Su-24 został zestrzelony nad Syria a nie nad Turcja.
Kłamstwo 2: Rosja nie narusza ani nalogowo ani w ogóle nie narusza przestrzeni powietrznej państw bałtyckich.
Co do tego "nałogowego naruszania" rzecz ma sie tak: rosyjskie samoloty leca w przestrzeni miedzynarodowej. Media krzycza że to prowokacja i jakies państwo poderwało swoje mysliwce aby Ruskich przegonic. Ma to stworzyc u gawiedzi wrażenie że Ruscy naruszyli czyjaś przestrzeń powietrzną co jednak nie jest wprost napisane. Ale gawiedzi zasugerowano że naruszyli. Wiem to dobrze dyskutujac ze znajomymi, którzy sa przekonani o tych naruszeniech i gdy pokazuje im te artykuły sa zdziwieni ze nic takiego tam nie ma, Dali sie złapać na słowo "prowokacja" i "poderwanie mysliwców".

"ze nawet wedlug danych tureckich samolot zostal zestrzelony nad terenem Syrii i to spory kawalek od punktu opuszczenia granicy syryjsko-tureckiej"

Nawet według rosyjskich źródeł został trafiony 1km od granicy turecko syryjskiej, na terenie gdzie nie operuje ISIS.
Rosjanie znali doktrynę Turcji co do samolotów nadlatujących od strony Syrii, byli wielokrontie ostrzegani przez Turcję, po co się tam pchali?
"Pro-tureccy bojówkarze zastrzelili jednego skoczka na spadochronie z Su 24, a nie dwóch. Dzielni wojacy"
Jak Rosja ich bombarduje "w ramach walkis z ISIS" to się nie ma czemu dziwić, prawda?

Dzisiaj jeden z portali zachodnich informuje jakoby Turcy nie wiedzieli jaki samolot wtragnął do ich przestrzeni powietrznej.
Zestrzeleniem samolotu oddali swoim partnerom niedźwiedzią przysługę. Putin teraz wprowadza do Syrii nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej + ochrona powietrzna lotnictwa bombowego. Niezły ruch politycznego szachisty.

Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem

Zdzich49
No cóż, nieciekawych mamy sojuszników w tym NATO. Pora więc jak najszybciej wycofać się z tego, jakże dla nas niebezpiecznego i kompromitującego nas, sojuszu.


Van der Merwe
Oczywiste jest, że Turcja po cichu wspiera tzw. państwo islamskie (ISIS), jako że ideologia wyznawana przez ISIS jest bardzo podobna do tej, wyznawanej przez obecne władze Turcji, oraz ponieważ ISIS ma tych samych przeciwników (głównie Kurdów i Al Assada) co obecne władze Turcji. Mustafa Kemal Atatürk przewraca się dziś pewnie w swym grobie. :-(
zgłoś do usunięcia

" nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej + ochrona powietrzna lotnictwa bombowego"

To tak na potrzeby propagandy.
Obstawiam że realna ochrona będzie polegac na tym że bedą się trzymać 20km od Turcji gdy w pobliżu bedą tureckie myśliwce Wink.
Putin rozumie tylko argumenty siłowe ...
swoim wpisem udowodnił niewiele więcej ponad to, co już wiedzieliśmy - nie jest człowiekiem za poziomie, nie potrafi dyskutować, nie ma wiedzy ani argumentów... symptomatyczne jest to, że właśnie tacy ludzie są najzacieklejszymi przeciwnikami Rosji,
Re:Rosyjski bombowiec zestrzelony nad Turcją. Kreml sprawdza, co może w relacjach z Zachodem

trudem dojechałem do...(...)" polecam google translate albo samokształcenie. Bardzo rozszerza światopogląd. Choć tak naprawdę nie mogę uwierzyć żeby ktoś z IQ powyżej temperatury pokojowej mógł sądzić, że junta rządząca Kijowem jest "niezależna i samorządna".
zgłoś do usunięcia
Oto co powiedzial generał Tom McInerne jeden z najbardziej szanowanych i najczęściej odznaczanych amerykańskich wojskowych : "nie wolno ufać prezydentowi Turcji, islamiście Erdoganowi, ponieważ jest zupełnie nieobliczalny".
Legendarny amerykański generał porucznik Tom McInerney, niegdyś błyskotliwy dowódca, później z-ca szefa sztabu amerykańskiego lotnictwa wypowiadał się 2015-11-24 dla telewizji FOX. Gen. McInerney powiedział, że zestrzelenie rosyjskiego odrzutowca to ordynarna prowokacja, zaplanowana i wykonana na polecenie tureckiego prezydenta-islamisty Erdogana.
Podkreślił, że prowokacja została starannie przygotowana, zaś powodów do zestrzelenia nie było żadnych. Powiedział też, że pozostałe kraje NATO powinny zastanowić się nad dalszą
W Turcji zaaresztowano dwóch dziennikarzy dziennika "Cumhuriyet" za publikację na temat dostarczania broni przez Turcję broni
islamskim rebeliantom. Powód : zdrada tajemnicy państwowej.

"polecam google translate albo samokształcenie."
Trudności miałem jedynie z iloscią bredni na linijkę w.w. tekstu.

"junta rządząca Kijowem jest "niezależna i samorządna"
Zdecydowanie proponuję przerwę od fantasmagorii P.C. Robertsa i w zamian sprawdzić znaczenie słowa "junta" czy terminu "puppet government)" w słowniku, a następnie na początek przeczytać
https://en.wikipedia.org/wiki/2014_Ukrainian_parliamentary_election
Jak się nie uda ze zrozumieniem, to można próbować przemycić brednie o juntach i "puppet gov" np do fragmentu:
"Local election watchdogs, international observers, the European Union and Russia cited no serious election violations and were generally pleased with the election.[20][21]"
"Podkreślił, że prowokacja została starannie przygotowana, zaś powodów do zestrzelenia nie było żadnych"

Zapewne starannie. Wink
Rosyjski Su nadleciał kilometr od granicy syryjsko-tureckiej z dala od ISIS za wonią starannie spreparowanego samogonu Wink

Skoro już Rosjanie nie słuchają tureckich władz, to może niech poczytają wikipedie Smile
"new engagement rules declared by the Republic of Turkey, after Syria shot down a Turkish reconnaissance plane on 22 June 2012.[50] (...) according to the new engagement rules, two countries could defend themselves if the other come close to their borders, perceiving the action as a threat.[51]"
https://en.wikipedia.org/wiki/Syria–Turkey_relations#Friction_due_to_Syrian_civil_war
zgłoś do usunięcia
Turcy mogli sobie zestrzelić samolot rosyjski, który wtargnął na ich terytorium bo doskonale sobie zdają sprawę, że Rosja nie będzie w stanie zrezygnować z wielomilionowych kontraktów jakie już z Turcją podpisali. Warto zauważyć że dotychczas skrajnie agresywna i kłamliwa propaganda rosyjska jest teraz relatywnie spokojna. Putin nałożył kaganiec, słusznie uznając że z naprawdę silnymi państwami nie warto i nie ma sensu zadzierać.

Pomijam w tej chwili kwestie czy i w jakim stopniu Turcja wspiera ISIS przeciw Kurdom. Chodzi o sam fakt.
Generalnie to wydarzenie to idealna lekcja dla Europy i przypomnienie że w ostatecznym rozrachunku liczy się siła militarna i determinacja w bronieniu własnych interesów. Unii zajętej kryzysem uchodźców i USA zajętej wyborami brakuje obecnie przede wszystkim determinacji.

jakowalski - jesteś tu ostatnim człowiekiem, który ma prawo komukolwiek przypominać
MMK:
"Jak Rosja ich bombarduje "w ramach walkis z ISIS" to się nie ma czemu dziwić, prawda?"

W porządku przyjacielu - jak już zeszliśmy na taki poziom, że usprawiedliwiamy strzelanie do spadochroniarzy zanim jeszcze wylądują...
Myślę, że obydwoje wiemy, że tam jest piekło na Ziemi a nie gra komputerowa i nie ma miejsca dla dżentelmeńskich manier. Nie usprawiedliwia to jednak zachowań barbarzyńskich. A akceptacja takich zachowań w naszym społeczeństwie, pretendującym do wyższego poziomu kultury (wiadomo - Europa!) i z bagażem II wojny - raczej powinna oburzać niż dziwić.
Zrozum, że antyrosyjskość i proukraińskość od dawna jest passé. Poza tym, to wiadomo kto i za czyje pieniądze popiera obecny kijowski reżym i dlaczego walka z tzw. państwem islamskim (ISIS) nie odnosi, jak dotąd, żadnych skutków, a wręcz przeciwnie: NATO dzielnie walczy z tymi, którzy walczą z ISIS, szczególnie zaś z Kurdami, umiarkowanymi przywódcami z Bliskiego Wschodu oraz z Rosją.
Z wprowadzeniem systemu S-400 przez Rosjan na teren Syrii powstaje kłopotliwa sytuacja dla Zachodu.
Wg. niemieckiego eksperta Ulricha Kühna w.w. system w zasięgu 400km i do wysokości 27 km może "ściągnąć" 300 obiektów
naraz. Niezależnie czy są to samoloty ponadźwiękowe, bezzałogowe, rakiety, samoloty typu AWACS czy też słynne samoloty typu stealth System rozróżnia "swój-wróg". O ile system będzie zainstalowany w bazie w Latakii, swoim obszarem obejmie też część terytorium Turcji czy np. obszar Izraela... Wg. Kuhna powstanie coś w rodzaju wirtualnego pęcherza.
Generał NATO - Breedlove ,mówi ,że Rosjanie mogą praktycznie ustanowić w tym rejonie strefę zakazaną dla innych obiektów latających.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Wto Gru 15, 2015 10:09 pm

Jeśli organ zachodnioeuropejskich (neo)liberałów krytykuje rząd Polski, to znaczy, że to jest dobry rząd, działający w interesie Polski i Polaków, a nie w interesie zagranicznego, tu głównie zachodniego kapitału, którego rzecznikiem jest przecież „The Economist”, który powinien zmienić swój tytuł na „Poradnik neoliberalnego agitatora” czyli po ichniemu „The Guide of a Neo-liberal Propagandist”. Jeśli organ zachodnioeuropejskich (neo)liberałów krytykuje rząd Polski, to znaczy, że to jest dobry rząd, działający w interesie Polski i Polaków, a nie w pożyczki online
szybkie pożyczki pożyczka internetowa
chwilówki pozyczki internetowe
kredyty spis szybkie pożyczki
[url=http:// http://pozyczkionlineac.pl/]pozyczki online[/url] Problem w tym, ze gdyby odpowiednio duzo mieszkancow Polski bylo jej obywatelami, a nie tylko osobami majacymi polskie obywatelstwo, to PiS i Jaroslaw Kaczynski, nie dorwaliby sie do wladzy. Samo to, ze JK z PiSem zwyciezyli jest najlepszym dowodem, ze wiekszosc mieszkancow Polski nie jest w najmniejszej mierze obywatelami, a tylko na wyrost, tak sie nazywaja.

szybkie pożyczki chwilówki
chwilówki chwilówki online
kredyty spis chwilówki przez internet
chwilówki chwilówki online
kredyty spis chwilówki przez internet
chwilówki chwilówki online
kredyty spis chwilówki przez internet
pożyczki online
szybkie pożyczki pożyczka internetowa
interesie zagranicznego, tu głównie zachodniego kapitału, którego rzecznikiem jest przecież „The Economist”, który powinien zmienić swój tytuł na „Poradnik neoliberalnego agitatora” czyli po ichniemu „The Guide of a Neo-liberal Propagandist”. Trochę się kompromitujesz wysuwając argument o braku podpisu... W Economiście nigdy nie podpisuje się indywidualnych artykułów, całość autoryzuje redakcja. Chociaż to do Ciebie pewnie nie dotrze, ale jest to tygodnik opinii o takiej reputacji, że drugiego takiego na całym świecie nie ma. Można podejrzewać, że napisał to Edward Lucas - bo on się specjalizuje w naszej części Europy, ale nie jest to rzeczywiście pewnik. Polityka Unii Europejskiej przestała być europejska , a stała się globalna w tym pejoratywnym znaczeniu tego pojęcia .
Efekty polityki globalnej widzimy codziennie w relacjach telewizyjnych ze świata. Nie ma odpowiedzialnych za ten globalny bałagan. Polska nieśmiało próbuje znaleźć własne miejsce w tym bałaganie. Obecne elity europejskie straciły kontakt z rzeczywistością.
Sęk w tym, że wszystko to co tam pisze jest dobrze uargumentowane. I dlatego kupują go i czytają bardzo różni ludzie na całym globie - jakoś wolą czytać The Economist aniżeli to,

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Wto Gru 15, 2015 10:10 pm

Nie widzie w tym artykule nic szczujacego. Strzeszczenie artykulu w The Economist, w ktorym sens przekazu jest zachowany. Prosze zapoznac sie z orygialnym artykulem w The Economist i skonfrontować przekazy. Oto link do wzmiankowanego artykulu: Wyborcy PiS mają paranoidalną obsesję. Wszędzie widzą spiski, układy, ciemne zakulisowo podejmowane decyzje.
Czytałem oryginał i nawet jeżeli został napisany przez kogoś z Polski, to po pierwsze dobrze diagnozuje obecną sytuacje w Polsce. Po drugie, The Economist jest prestiżową gazetą i jeżeli zdecydowali się na opublikowanie tego tekstu zarówno w wydaniu papierowym, jak i internecie, to pewnie mieli ku temu ważne powody.
No chyba, że właścicielem czasopisma jest jakiś Żyd, Niemiec, czy cyklista pałający "zwierzęcą nienawiścią" do "prawdziwych patriotów". Znając sposób "myślenia" wyborców Jarosława Wspaniałego, to pewnie właśnie tą drogą będzie szło poszukiwanie wyjaśnienia "zagadki".

Wszystkie niezależne media, póki jeszcze mogą, powinny bez ogródek pisać o zamachu stanu jaki właśnie na naszych oczach się dokonuje. Z obozem władzy nie da się rozmawiać, ani tym bardziej dojść do jakiegokolwiek konsensusu. Pozostaje jedynie głośne i wyraźne punktowanie ich niegodziwego zachowania.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Admin on Sob Mar 19, 2016 11:21 am

Być może dopiero postawienie premiera Tuska, min. Klicha, min. Millera, gen. Janickiego, Tomasza Arabskiego oraz min Radka Sikorskiego przed Trybunałem Stanu - za niezliczone zaniechania i zaniedbania, w związku z wizytą delegacji Prezydenckiej w Katyniu - otrzeźwi nieco pana Tyma i wszystkich jego kolegów, zwolenników Tuska-Komorowskiego. mam możliwość prześledzenia na jednej witrynie, bez potrzeby wchodzenia na różne fora "dyskusyjne" spektrum funkcjonujących w naszej społeczności teorii spiskowych, odnoszących się do smoleńskiej katastrofy. Oczywiście nie jest to lista zamknięta, ponieważ nasze społeczeństwo posiada nieograniczoną niczym wyobraźnie oraz inwencje w tworzeniu hipotez, które w swej istocie nie należą do sfery faktów, lecz są tylko projekcją wyobrażeń. W związku z tym szybkość z jaką mnożą się przysłowiowe króliczki, to małe Miki w stosunku do szybkości z jaką pojawiają się w internecie kolejne spiskowe teorie dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej. Tego typu twórczość nie wymaga specjalnej przenikliwości ze strony autorów, a nawet wręcz przeciwnie. Przenikliwość i logiczne myślenie nie są w takich przypadkach pożądane, gdyż właściwie zastosowane mogłyby doprowadzić autora, względnie osobę, która w nie wierzy do trafnego wniosku, że mimo wszystko teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, zaś wykazanie istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachodzącymi zjawiskami wymaga niekiedy specjalistycznej wiedzy, a nie wiedzy tzw. notoryjnej. W tym kontekście przypomina mi się scena opisana w powieści Faraon, gdzie egipski lud pada na twarz przed kapłanami, którzy w jego mniemaniu współpracują z bogami w związku z czym zostali przez tych ostatnich poinformowani w ramach konfidencji o mającym nastąpić zaćmieniu słońca. Zjawisko to kapłani rzekomo mogą kontrolować i utrzymać w dłuższym okresie czasu, jeżeli lud będzie nadal dokazywał, co grozi katastrofą i śmiercią ludowi. W powieści Prusa manipulowanym obiektem jest lud egipski, a nie ciemny lud p. Kurskiego, jednakże poziom refleksji i wiedzy tych dwu ludów, pomimo ogromnej cezury czasowe jest podobny, jeżeli nie identyczny. Nie wymaga dowodzenia teza, że osobami o niskim poziomie inteligencji a zwłaszcza wiedzy łatwiej jest manipulować. Osobnicy charakteryzujący się takimi przymiotami nie potrafią we własnym zakresie ocenić i przeanalizować otaczającej ich rzeczywistości w związku z czym podatni są na sugestie oraz różne sztuczki prestidigitatorskie lub też idąc na łatwiznę lub po prostu z powodu swojej ułomności umysłowej przyjmują za udowodnione te opinie, które zostały przekazane im przez ludzi uważanych za autorytety. Zasada jest taka mniej więcej ; skoro Wielki Wódz tak a tak powiedział, to jest to prawda i kropka, bo jakby to co powiedział nie było prawdą to z pewnością by tego nie mówił co był powiedział. Dla poparcia prawdziwości słów Wielkiego Wodza można również powołać okoliczność, że Wódz ma poparcie na Górze, bo jest przecież Wodzem. Teorie spiskowe mają jeszcze i tę właściwość, że odpowiednio kultywowane pozwalają na dowolne ich mnożenie, w zasadzie w nieskończoność. Gdyby - dajmy na to - okazało się po analizie czarnych skrzynek Tupolewa, że zarejestrowany na nich został głos osoby spoza załogi, nakazującej pilotom lądowanie w Smoleńsku pomimo wszystko, to przecież nawet dziecko zdaje sobie sprawę, że nagraniem można manipulować. W tym kontekście nikomu chyba nie trzeba przypominać, gdzie miał miejsce wypadek, kto prowadzi śledztwo oraz, że Rosjanie to nasi odwieczni wrogowie. I tak dalej. Wszelkie głosy rozsądku nawołujące do umiaru i czekania na oficjalny komunikat ekspertów, należy działając w tej konwencji dezawuować, jako głosy osób zaangażowanych w spisek, bądź będących zwolennikami spiskowców, najlepiej obnażając ich stronniczość oraz porażającą mizerie umysłową osób nawołujących. Wypróbowaną metodą jest w przypadku głosicieli teorii spiskowych zadawanie pytania dlaczego, tak jakby oczekiwali, że sceptyk odpowie na nie logicznie i przekonująco, pomimo że z braku dostatecznych informacji wyczerpująco i logicznie w obecnej chwili odpowiedzieć nie potrafi. Może co najwyżej snuć teorie. Zwolennikom tezy, że katastrofa do której doszło w Smoleńsku jest dziełem zorganizowanej grupy przestępczej pragnę zwrócić uwagę, że do wypadku w dniu 10 kwietnia br. w ogóle by nie doszło, gdyby nie zbliżające się wybory. Tak się składa, że Pan Prezydent odczuwał nieprzemożną chęć odwiedzenia Katynia zawsze w tych latach w których planowane były wybory powszechne. Uprawnia mnie to w związku z tym do wysnucia tezy, że nie było by tej katastrofy, gdyby prezydentem nie został Lech Kaczyński, ale Tusk, który tamte wybory przegrał. On z pewnością poleciałby do http://klimatyzacjaaaaa.pl/
http://klimatyzacjamontazaaa.pl/ Jaki obraz wyłania się z opinii autorytetów w tej dyskusji oraz informacji strony rządowej? Ano taki:
1. Winni są piloci albo Prezydent lub inny VIP z Kancelarii Prezydenta, na pewno nie ma żadnej winy po stronie rosyjskiej, Kancelarii Premiera która jest dysponentem samolotów, lub MON – rozpatrywanie innych możliwości to oszołomstwo lub inny rodzaj szkodliwego szaleństwa.
2. Błędne informacje przekazywane przez stronę rosyjską takie jak choćby o godzinie katastrofy, o trzech czy czterech podejściach, lub o tym że piloci nie znali rosyjskiego, wynikały z chwilowego zamieszania oraz złej woli dziennikarzy – rozpatrywanie innych możliwości to oszołomstwo lub inny rodzaj szkodliwego szaleństwa.
3. Niemożliwe jest dokładne zabezpieczenie i przeszukanie terenu katastrofy, pomimo licznych i dobrze wyposażonych rosyjskich służb i formacji militarno-porządkowych - rozpatrywanie innych możliwości to oszołomstwo lub inny rodzaj szkodliwego szaleństwa.
http://klimatyzacjaserwisaaa.pl/
Smoleńska z premierem, kilka dni wcześniej, jeżeli w ogóle by poleciał. Jak wiadomo samolot premiera wylądował szczęśliwie. No właśnie dlaczego premier mógł wylądować, a prezydent nie mógł ? Czy coś tu nie śmierdzi ? I tak dalej. Reasumując, postaram się odpowiedzieć na pytania osób sugerujących zabójstwo 96 osób, a nie ich śmierć w wyniku nieszczęśliwego wypadku dopiero wówczas, kiedy zwolennicy spiskowych teorii odpowiedzą logicznie na pytanie, czy wypadku, który miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku można było uniknąć, gdyby nie poparli PiS oraz Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. http://chwilowkib.pl/

Pomyśleliśmy, za radą gen Czempińskiego, logicznie i już mamy Tuska, plus czterech jego ministrów oraz jednego generała, przed Trybunałem Stanu.

Admin
Admin

Liczba postów : 42
Join date : 13/01/2013

Zobacz profil autora http://aklimaty.5forum.net

Powrót do góry Go down

Re: klimaty na coś

Pisanie  Sponsored content Today at 12:50 pm


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach